Nim zaczął się ten światowy koszmar z koranawirusem, Filip miał kilka dni absencji w szkole, wtedy to powstała u nas skarpetowa maskotka o imieniu Henryk. To był temat szkolnej pracy dla tych dzieci, którzy w niej byli, a Filip wykonał ją w domu samodzielnie.
Zobaczcie jak można fajnie połączyć przerabianą lekturę z pracą manualną.