RODO / kontakt z nami

Etykiety

Etykiety

MOJE DEKORACJE AMATORSKIE

Oto moje jajeczka (styropianowe) :).
to jajko styropianowe
na zdjęciu wyszło trochę krzywo
to także styropianowe

MOJE ŚWIECZKI I WYGRANA ROZDAWAJKA

U mnie ostatnio dużo smuteczków. W zasadzie dużo dużych smutków. Nie chcę o tym pisać. Mam nadzieję, że sprawy jakoś pozytywnie się ułożą. Oby.

Kilka dni temu zrobiłam kilka świeczek na święta.
Oto one:

CIASTO NA SZYBKO (MURZYNEK Z MIKROFALÓWKI)

Dziś dopadła mnie ochota na słodkości. Czasu mam jednak niewiele, wiec rada była jedna. Ciasto z mikrofalówki!
To superszybkie ciasto, które robiłam już kilka razy.
To na prawdę szybkie, i co najważniejsze, pyszne ciasto. Polecam.

wysokość ciasta: 6 cm

I TAK SOBIE CZAS LECI, I LECI...

Na chwilę zagościła wiosna. Dziś w środku dnia było u nas (+) 7 stopni Celsjusza.
Wraz Synkiem dużo czasu spędzamy na dworze, by jak najbardziej wykorzystać ciepłą (jak na tę porę roku) pogodę. Synek w ciąż bawi się w piasku. To jego ulubiona "podwórkowa" zabawa :). Poza tym bardzo wiele spacerujemy.
Niestety, te ciepłe temperatury już wkrótce ustąpią zimnym. Oj szkoda. Ale my się nie damy, oj nie! I tak, przecież niedługo będzie prawdziwa wiosna (ole!)

Poniżej zamieszczam "domowe" zdjęcie z (nie)zabawy mojego syneczka. Filipek z tą piłeczką tak kucał kilka chwil, a następnie odszedł i nie zbił tych kręgli. Mnie również nie pozwala tego robić.
Jak tylko to robię, to ustawia wszystkie na miejsce i protestuje przeciwko ponownemu zbijaniu ;).


Synuś cudny jest pod każdym względem.

BEZ TYTUŁU

Nie wiem, co napisać, chciałam się tylko pokazać, że jestem. Zamieszczam, więc zdjęcia:

JESIENNE OBRAZY

Jesień na ogół jest wielokolorowa. Mnie wyszło wszystko na pomarańczowo i żółto. Jednak podoba mnie się taka kolorystyka.
Każdego dnia wychodzimy na spacery. Ja na ogół zabieram ze sobą aparat, i dzięki temu w swoich zbiorach mam nieprzebrane ilości zdjęć, które z wielkim trudem porządkuję.
By dłużej nie przeciągać... Zapraszam do obejrzenia moich łódzkich kadrów jesieni.
dekoracja jesienna w witrynie jednego z łódzkich sklepów
Synek wpatrzony w witrynę sklepową :)

JAZDA OWOCUJE - odsłona 3

Jeszcze trochę pomęczę Was moimi zdjęciami z muralami i odbojami. Mam nadzieję, jednak, że nie będzie to aż tak uciążliwe.
No to zaczynam:

ODBOJE BRAMOWE:
ul. Zgierska 64

JAZDA OWOCUJE cd.

Do mojej kolekcji zdjęć murali i odbojów bramowych dołączyły kolejne (te z 2 i 3-X-2012r.)
MURALE:
ul. Próchnika 9
ul. Próchnika 11

JAZDA OWOCUJE

Dzisiejsza jazda samochodem po mieście zaowocowała takimi oto zdjęciami (wykonanymi w ruchu i przez szybę):
MURALE
ul. Limanowskiego 13
Widzew

TĘSKNOTA ZA LATEM

Oto wyraz mojej tęsknoty za latem, które w zasadzie się skończyło.
malowane kredkami akwarelowymi

CIASTECZKOWE MIŚKI

Mam przyjemność polecić post "Kruche ciasteczka Ewy" na blogu "Moja Toskania" Aleksandry Seghi. 
Aleksandra Seghi zorganizowała przyjemny konkurs "Ja wysyłam, Ty przyrządzasz".
Wystarczyło, jako pierwszej, wpisać w komentarzu na Jej blogu "ja przyrządzę" i gotowe :).
Aleksandra przysłała mi wykrawaczki do ciastek miśki. Dołączyła także pachnący, własnoręcznie wychodowany i ususzony,  Tymianek.
Zapraszam na blog Aleksandry (przypominam link >> klik >>) znajdziecie tam przepis i wiele zdjęć, a tutaj, u mnie, tylko jedno foto:

UTOPENCE - MARYNOWANE PARÓWKI

Utopence, to przekąska pochodząca w Czech. Od kiedy się dowiedziałam o jej istnieniu postanowiłam ją zrobić.
Przewertowałam internet oraz książki i czasopisma kucharskie, i wyszło mi to:

 oto przepis:

ZACZYTANA W LECIE

Od kilku dni delektuję się książką pt. "Kolory tamtego lata" 
To książka z gatunku jakie lubię - romans. Idealna na letnie dni.
Akcja powieści dzieje się we Włoszech, w Toskanii :)
źródło: ina240
"Ta historia wydarzyła się naprawdę.
Przyjaciele Eliany mówili, że jej życie to bajka. Dziewczyna z amerykańskiego miasteczka zakochała się w przystojnym Włochu i zamieszkała z nim w kraju, którego język brzmi jak poezja, a jedzenie smakuje niczym dar niebios.
Niestety, wymarzony dom okazał się jedynie piękną klatką, z której nie można uciec. Kiedy Eliana traci już nadzieję i wiarę w przyszłość, wtedy los stawia na jej drodze nieznajomego. Oboje wiele przecierpieli i trudno im uwierzyć w szczęśliwe zakończenie"
Źródło:
http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3383,tytul,Kolory%20tamtego%20lata

Polecam każdemu, kto pragnie zatopić się w klimacie włoskiej winnicy.

ŻYWIOŁ

W TV podają informacje o tym, jak w Polsce przechodzą nawałnice, które do niedawna w  naszym kraju tak masowo nie występowały.
U nas w zeszłym roku, dokładnie rok temu: 14 lipca 2011 roku przeszła silna nawałnica.
To było coś strasznego. Na szczęście byłam w domu, a nie na spacerze. W domu ze mną był nasz maleńki Synek (miał wówczas: 2 miesiące i 2 dni). Właśnie miałam ułożyć go do snu, gdy nagle zaczęło się dziać. Za oknem zrobiło się ciemno, zaczął wiać silny wiatr i zaczął padać deszcz, słychać było jakieś trzaski. To wszystko trwało bardzo krótko. Później się okazało, że wszystko trwało 3 minuty.
U nas w obejściu nie było wielkich zniszczeń... Pozrywało linie niskiego napięcia (w pobliżu naszego domu), przewróciło płot, zniszczyło zadaszenie nad wejściem, a także podziurawiło dach (spadające eternity z sąsiednich budynków). Uszkodziło także ogródek...
Zadzwoniłam do Męża, który pojechał do pracy na popołudniówkę. Wrócił do domu. Pomagał swojemu Tacie przy naprawianiu dachu.
W całej wiosce oraz w całej gminie było wiele zniszczeń: pozrywane dachy, poniszczone dachy, połamane drzewa, drzewa powyrywane z korzeniami, pozrywane linie wysokiego i niskiego napięcia, połamane słupy - sporo tego.
Na szczęście nadeszła pomoc z Gminy.
Oto obrazki z tego dnia:
 A tak wyglądało dwa dni później:
 A dziś jest już jak "przed", tylko połamane drzewa "mówią" o tym, że COŚ się wydarzyło.

PRÓBUJĘ...

U mnie gonitwa myśli i czynów. Co próbuję zabrać się za pisanie "relacji" z tego, co u nas się dzieje, a już następuje kolejny dzień, i kolejne zdarzenia.

U mnie w kółko... Dom, Dziecko, Mąż... Pranie, sprzątanie, gotowanie... 
Gotować nawet lubię (moich Panów też lubię :)). 
Sporo też wypiekam. Ostatnio z braku czasu głównie muffinki wypiekam. Wszyscy troje bardzo je lubimy. Co jakiś czas wzbogacam muffinki o nowe nadzienia, ale o tym innym razem. Będą i zdjęcia.

Po za codziennymi zajęciami Pani Domu wiele się nie dzieje, czasami wychodzimy naszą trójką na krótsze i dłuższe spacery. Wycieczki zdarzają nam się rzadziej, niż w tamtym sezonie, jednak aż tak bardzo za nimi nie tęsknimy, bo upalnie jest bardzo.
Postaram się znaleźć chwilę, i pokazać kilka obrazków z naszego życia.

Takim oto postem zgłaszam się, że jestem i będę.
Syn

Pozdrawiam z gorącego kącika świata, nad rzeką Łódką.